|
NIED¬WIED¬ Jan Brzechwa Proszę państwa, oto mi¶. Mi¶ jest bardzo grzeczny dzi¶, Chętnie państwu łapę poda. Nie chce podać ? A to szkoda.
NAPRAWIMY MISIA Czesław Janczarski Kto misiowi urwał ucho? No, kto? – pytam. Cicho, głucho... Nikt się jako¶ Nie przyznaje. Może jechał mi¶ tramwajem? Może upadł,biegn±c z górki? Może go dziobały kurki? Może Azor go tarmosił, urwał ucho, Nie przeprosił? Igła, nitka,r±czek para. Naprawimy szkodę zaraz! O już stercz± uszka oba, teraz mi¶ się nam podoba! POŻEGNANIE Z MISIEM Honorata Chru¶cielewska Nie płacz, misiu, głowa w górę, raz, dwa chustk± otrzyj łezki, bo zamoczysz futro bure i fartuszek swój niebieski. Dzisiaj czasu mam niewiele, bo piszę kółka w zeszycie, lecz przyrzekam, że w niedzielę wynagrodzę cię sowicie. Czarn± kredk± po papierze będę w łapce twej wodziła... Wtedy sam mi przyznasz szczerze, że nauka to rzecz miła. A gdy poznasz już literki, laski, kółka zakrętasy, choć że¶ grubas i ¶pioch wielki, w teczce wezmę cię do klasy.  SEN NIED¬WIEDZIA Wanda Chotomska Założył niedĽwiedĽ piżamę bur±, przykrył się ciepł± niedĽwiedzi± skór± i słodko ¶pi. ¦ni± mu się teraz lipy pachn±ce, zioła na ł±ce, pszczoły brzęcz±ce, miód mu się ¶ni.
RYSIA Magdalena Samozwaniec „PrzyjdĽcie do mnie kiedy¶ – rzekła dzieciom Rysia - Dostałam od taty pluszowego Misia, który fika kozły, tańczy w takt muzyki, chlipie miód, wydaj±c mruki i okrzyki...” „Chlipie miód? To chyba całkiem niemożliwe! Tak jedynie robi± misie le¶ne, żywe...” „Je¶li kto nie wierzy, może się przekonać, gdy w niedzielę przyjdzie w odwiedziny do nas!” Przyszło więc do Rysi czworo małych go¶ci. „Gdzie Mi¶?” – wykrzyknęli, pełni ciekawo¶ci. Rysia patrzy na nich i ¶mieje się skrycie: „O jakim to Misiu, przepraszam, mówicie? Czy o moim starym z oberwan± głow±? Bo doprawdy nie wiem, daję szczerze słowo!” „Toć opowiadała¶, będ±c u nas w domu, że masz Misia, który nie ¶nił się nikomu, który miód popija, tańczy w takt muzyki” – Zawołały razem wszystkie cztery smyki. „Ja? – kłamczucha rysia dziwi się ogromnie – takie kłamstwo wcale niepodobne do mnie! Ja opowiadałam o Misiu i miodzie? Chyba¶cie na główki upadli w ogrodzie!...” Tak swoich kolegów ta kłamczucha mała najpierw okłamała a potem wy¶miała!
KOŁYSANKA Misiu, czas już i¶ć do łóżka, tu twój kocyk, tu poduszka. Po¶ciel masz zmienion± dzi¶. A czy umył się już Mi¶? Nie – bo widzę czarne chrapki i okropnie brudne łapki. Żal mi ciebie z całej duszy, ale musisz umyć uszy ,chrapki, łapki oraz szyję. Każdy grzeczny Mi¶ się myje! Oto g±bka, mydło, woda, ¶wieży ręcznik zaraz podam. Czysto¶ć, Misiu, nie igraszki! A czy zjadłe¶ talerz kaszki? – bo gdy je¶ć nie zechcesz za nic, przy¶ni± ci się dwaj Cyganie...
PRZYJACIEL DZIECI Kto jest dzieci przyjacielem? Mały mi¶. Kto tajemnic zna tak wiele? Mały mis. Mi¶ choć mały, choć nie¶miały, wielkie serce w sobie ma. Pocieszyciel doskonały każdy misia swego ma. ŻYCZENIA DLA KUBUSIA PUCHATKA Kochany Kubusiu! Dzi¶ s± twoje urodziny, a więc wszyscy ci życzymy Wiele przygód, dużo miodu, aby¶ nigdy nie czuł głodu. Dużo szczę¶cia i rado¶ci oraz mnóstwa miłych go¶ci. Chociaż latka szybko lec±, zawsze miej swoje „co nieco”. Moc pomysłów i słodyczy - tego każdy ci dzi¶ życzy. KOŁO PIECA SIEDZI MI¦ Koło pieca siedzi mi¶. - Taki chory jestem dzi¶! - Co cię boli? - Bok i brzuszek, tu się ci±gle trzymać muszę, katar już od pi±tku trwa i tu ból mam a tu dwa. - Grypa misiu, dam ci proszki. - Nie pomog±, takie gorzkie! - Aspirynę misiu zażyj, może ziółka ci zaparzyć? - Aspiryna nie pomoże, a po ziółkach będzie gorzej. Przyznam ci się Zosiu sam, że lekarstwo lepsze znam. Łyżka, dwie wystarcz± chyba, będę po nim zdrów jak ryba, będę mruczeć mógł jak z nut. - Cóż to za lekarstwo? - Miód!
MAŁY MI¦ Mi¶ jest mały i puchaty, mi¶ jest fajny i kudłaty, mi¶ jest gruby jak ta kula, misia zawsze się przytula. Lecz czasami też tak bywa, że się o nim zapomina. A więc wezmę misia czule i do siebie go przytulę. Szepnę mu do ucha cicho, co mi się w nocy ¶niło, że bez niego smutne życie, że go kocham bardzo skrycie.  MI¦ IDZIE DO PRZEDSZKOLA Mi¶ różowy, mi¶ pluszowy zbuntował się dzi¶, Chce i¶ć także do przedszkola, tak, jak chodzi Krzy¶. Wzi±ł Krzy¶ misia w obie r±czki: - Po co pójdziesz tam? - Będę bawił się wesoło i nie będę sam. - Gdy tak prosisz, to już chyba zabiorę cię dzi¶. I tak zacz±ł do przedszkola chodzić z Krzysiem mi¶. MI¦ PLUSZOWY Mi¶ pluszowy - patrzcie sami siedzi na mojej półce z ksi±żkami. Mam dużo ksi±żek. Ksi±żek jest tyle, że gdy liczę, ci±gle się mylę. A mi¶ ciekawy zerka przez ramię on zna je pewnie wszystkie na pamięć... MISIE Jeden mały mi¶ zupkę sobie jadł, przyszedł drugi mi¶ i były misie dwa. Dwa małe misie pukały mocno w drzwi, przyszedł jeszcze jeden i były misie trzy. Trzy małe misie znalazły uli wiele, przyszedł jeszcze jeden i były misie cztery. Cztery małe misie zrobiły nagle bęc, przyszedł jeszcze jeden i było misiów pięć. Nagle wszystkie pszczoły z uli wyleciały i małe misie szybko uciekały. MISIE Krystyna Antyniewicz Pytały się małe misie Wielkiej NiedĽwiedzicy: - Czemu¶ wóz swój zostawiła w górze pod księżycem? Woziłaby¶ nas po lesie, Puchatka z Mechatk±, małym wózkiem, dużym wozem, NiedĽwiedzico matko. -Mrum, mrum – dzieci, wóz mój ¶wieci osiami złotymi, srebrnym dyszlem drogę pisze zbł±kanym na ziemi. Pomy¶lały małe misie: „To zabł±kać warto by się” Jak zgubimy ¶cieżki w borze – Puchatek z Mechatk±, to te wózki nas odwioz± pod samiutk± chatkę. Zgubiły się małe misie, l¶ni± het wozy złote, ale widać popsuły się, Trza i¶ć na piechotę.

NIED¬WIEDZIE BUTY Wanda Grodzieńska Raz niedĽwiedĽ rykn±ł zbolałym głosem: - I cóż mi z futra, gdy stopy bose? Tak się zatroskał o swoje pięty, że zacz±ł szarpać żelazne pręty. A potem z klatki wysun±ł łapę i zwiedzaj±cych prosił o datek, Aby uzbierać choć dwie¶cie złotych i kupić sobie zimowe boty. Nikt nie rozumiał mowy niedĽwiedziej, lecz pewien szewczyk pomógł mu w biedzie. Był to, jak mówi± szewczyk-włóczykij, co znał na ¶wiecie wszystkie języki... Pobiegł do domu i wnet misiowi przyniósł dwie pary butów skórkowych. Mi¶ włożył buty i aż z rado¶ci zaraz do siebie zaprosił go¶ci. Id± s±siedzi, prezenty nios±. A niedĽwiedĽ? NiedĽwiedĽ znów chodzi boso! - Gzie twoje buty? – pytaj± wokół. A mi¶ ociera łap± łzę w oku: - Ach, zapachniały tak pięknie sadłem, że je na obiad niechc±cy zjadłem... POŻEGNALNA WIZYTA Halina Szayerowa - Wiecie, co się stało? - Coo? - Mi¶ uciekł z zoo. W samo południe, pięć przed dwunast±, mi¶ bez opieki wyszedł na miasto. Mówię wam jako naoczny ¶wiadek, gdyż jak detektyw szłam jego ¶ladem. Mi¶ wpierw po sklepach chodził dopóty, aż dobrał sobie wygodne buty oraz kapelusz na czubek głowy, lecz – według miasta – bardzo twarzowy! A że to jednak przecież Warszawa, nie pożałował nawet na krawat. Potem kwiaciarnię nosem wyniuchał, jesienny kwiatek wpi±ł do kożucha... i wystrojony pięknie... że proszę! – z wizyt± poszedł. W szkolnej ¶wietlicy dzieci nie mało, więc z wej¶ciem misia jak w ulu wrzało. Wrzało? To mało! Entuzjazm – buchał!... Dzieci chc± dotkn±ć bodaj kożucha!.... Bodaj kosmat± łapę u¶ciskać!... A jemy ? U¶miech nie schodzi z pyska!... Kłaniał się dzieciom w lewo i w prawo... oszołomiony radosn± wrzaw±. Jakie¶ smyk w łapę serce mu wtykał... Serce jest sercem! Choćby z piernika!... Ej, misiu, misiu! I twoje stare serce zadrżało wzruszone darem.... W zamian swój podpis dał mu w podarku... Spocił się przy tym od pięt do karku, bo mu z pisaniem nie szło. Po wtóre – pisał nie piórem, ale... pazurem, po trzecie – spać go brała ochota i ziewał... ziewał... jak hipopotam. - Dobranoc, dzieci! Będzie mi smutno bez was, kocha...- W pół słowa utkn±ł. A wiecie, co się dalej stało? Po ¶piocha auto przyjechało, i teraz w zoo ¶pi pod pierzyn±, i będzie spał... spał... spał... spał... spał... aż ¶niegi zgin±.
PRZEPRASZAM Hanna Łochocka Spotkał się mi¶ Wojtu¶ z osiołkiem Rafałkiem. Mi¶ Wojtu¶ był grzeczny, Rafałek - nie całkiem. Mi¶ pytał: - Przeprasza, czy bawić się zechcesz? A tamten: - Ech, nie chcę!... Mi¶ Wojtu¶ namawiał, tłumaczył, zapraszał. Osiołek go tracił i nie rzekł: przepraszam. Niedbale ogl±dał swe czarne kopytko. Osiołku, to brzydko! Mijały godziny, mijały dni całe i urósł mi¶ Wojtu¶, i urósł Rafałek. Mi¶ zmężniał, wyrosły mu ostre pazury, spogl±dał inaczej: nie z dołu, lecz z góry... Osiołek pochrz±kał i rzecze do misia: - Mój misiu, chcesz może zabawić się dzisiaj? Ja ręczę, że chwile będziemy mieć miłe. Przepraszam, że kiedy¶ cię nog± tr±ciłem. Lecz mi¶ już odchodził i wołał z daleka: - Gdy rzec chcesz: przepraszam – mów zaraz, nie zwlekaj! Dzi¶ grzeczny się stałe¶, bo słabszym się czujesz. Za takie „przepraszam” ja pięknie dziękuję! NIE OBEJDZIE SIĘ BEZ MIISIA Maria Czerkawska Bury misio jest ciekawy i roboty, i zabawy. Gdzie się tylko ruszy Krysia, Nie obejdzie się bez misia. Przy ¶niadaniu, przy obiedzie mi¶ hyc! – już na stole siedzi. Ciekawie nadstawia uszka i zagl±da do garnuszka. Chce na oknie kozły fikać, drzwi otwierać i zamykać, chce w kuchence gaz zapalać, ale Krysia nie pozwala.. W parku zawsze pierwszy pędzi do wiewiórek, do łabędzi. Gdzie się tylko ruszy Krysia, nie obejdzie się bez misia. 
JEDZIE POCIˇG Jan Sztaudynger Jedzie poci±g, jedzie, w nim same niedĽwiedzie. A największy żarłok rozsiadł się na przedzie. Wypił beczkę miodu, zak±sił borówk±, niechże niedĽwiedziowi wyjdzie to na zdrówko! Inny z tych niedĽwiadków chce jechać na gapę, bo sobie biletu nie kupił w Pekape. Najmniejszy niedĽwiadek jedzie na buforze! O, co to za głuptas, on się zabić może! Powiemy co prędzej o tym jego mamie, nim spadnie z buforu i ko¶ci połamie. Nad poci±giem lec± pszczółki cał± chmar±, aż się na niebiosach robi od nich całkiem szaro. One będ± pilnie z kwiatów miód zbierały. A niedĽwiadki będę miód pałaszowały. Taki podział pracy misiom odpowiada. A i mała Dorotka chętnie miodek zjada... KOŁYSANKA MISIA ¦pij mały misiu, oczka zmruż, ¶wierszczyk za piecem, zasn±ł już Nocka w fartuchu, gwiazdy niesie, i ¶pi± już dzieci i ¶ni± już dzieci. JAK WYLECZYĆ MISIA Leczyli¶my dzisiaj pluszowego misia. Doktorem był Artur, włożył biały fartuch a na szyi miał lekarskie słuchawki. Wzi±ł misia za r±czkę, zmierzył mu gor±czkę, opukał, osłuchał i receptę potem narysował. Każdy był ciekaw co mi¶ dostać musi. A tam były owoce i butelka mleka, mi¶ w wózku na ł±ce i słońce, i rzeka. Teraz już wiemy co trzeba zrobić, żeby nasz misiek był zawsze zdrowy.

DLAWSZYSTKICH MALUCHÓW W pokoiku przy grzejniku, leży misiu na stoliku. Wci±ż mu my¶li kr±ż± w głowie kto przytuli go dzi¶ sobie. Mi¶ do Ciebie puszcza oczka, chce noszony być na r±czkach. Przytul misia spraw mu rado¶ć, mi¶ odwdzięczy się zabaw±. ZIELONY MI¦ Wanda Chotomska Był sobie Mi¶, Zielony Mi¶, co z lasem grał w zielone. Zielonym lasem lubił i¶ć i miał zielony domek. Zielony dom- zielony był jak trawa i jak li¶cie, a w domu mieszkał ¶mieszny kot, zielony oczywi¶cie. A kiedy las, zielony las, jesieni± kolor zmienił, Zielony Mi¶ przystroił dom w kolory tej jesieni. A zim±, kiedy rudy las ¶nieżynki zasypały, zielony Mi¶ otulił dom kocykiem ¶nieżnobiałym. A gdy się w kwiaty ubrał las i wiosna szła różowa, Zielony Mi¶ różowych farb domkowi nie żałował. Lecz wkrótce znów Zielony Mi¶ zobaczył zieleń w koło i krzykn±ł: -Lato przyszło dzi¶! O jakże mi wesoło! I odt±d nasz Zielony Mi¶ znów ma zielony domek, i z kotem, co zielony jest, codziennie gra w zielone. Na razie: -Pa! Buziaki dwa od Kota i od Misia. Zielony Mi¶ u¶miecha się: -To wszystko już na dzisiaj. MISIE I DZIECI Anna Wojdecka Stoi mi¶ wci¶nięty za auto czerwone, gdzie leż± prezenty dawno porzucone cztery plamki toczy po bladym policzku wypłakuj±c oczy z różowych guziczków. Potok łez mu leci i marznie nad ranem bo misie, jak dzieci też chc± być kochane! Czuje słony posmak patrz±c jak Olisia zbyt szybko wyrosła z pluszowego misia. Teraz woli księcia sadzać przy stoliku i robić przyjęcia dla lalek.. koników.. Ale wła¶nie dzisiaj odłożyła tace i zabrała misia wraz z Barbie na spacer Krótko rado¶ć trwała, atmosfera miła, bo Oliwcia mała pluszaczka zgubiła. Podszedł głodny Krzysiu i patrzy zdziwiony, że malutki misiu leży porzucony. Podniósł go powoli. Oczy mu się ¶miej±. - Mamusiu, pozwolisz..?? pyta Krzy¶ z nadziej±. Szczę¶liwy dzień Krzysia! Zapomniał o chlebie gdy przytulił misia z całych sił do siebie! Szczę¶liwy i misiu choć tyle łez przelał bo nareszcie w Krzysiu znalazł przyjaciela .. potok łez nie leci! .. nie marznie nad ranem bo misie jak dzieci też chc± być kochane! |